Przez dwadzieścia lat chodziłam od jednego ginekologa do drugiego. Coroczne rytuały. Rozmowy o antykoncepcji. Krzywe twarze podczas badania na krześle. Czasem lekarz wykraczał poza swoje kompetencje. Albo pomagając, poszerzał zakres usług. Kontrola cholesterolu. Tarczyca. Stężenie cukru we krwi.
Myślałem, że moja baza została całkowicie zamknięta. Dlaczego nie?
Potem zaczęła działać tarczyca. Mój specjalista powiedział: „Skonsultuj się z lekarzem pierwszego kontaktu (PCP)”. Ale nie miałem takiego. Ani jednego.
Cofnij się o czterdzieści lat. Teraz mam oba. Lekarz pierwszego kontaktu i ginekolog. I szczerze? To wydaje się zbędne. Mój lekarz rodzinny pyta o badania krwi, o których ginekolog nie ma pojęcia. Ginekolog pyta o rozmazy, o których właśnie rozmawiała terapeutka. Wizyty u lekarza to ból głowy. A w niektórych miastach znalezienie lekarza jest jeszcze trudniejsze.
Czy potrzebuję obu? Zapytałem ekspertów.
Poznaj mózgi stojące za tym zamieszaniem: Ami Kantor, MD (profesor, OSU, praktyka ogólna) i Kimberly Coleman, MD (pediatrix, ginekologia).
Dyrektor naczelny Twojego organizmu kontra specjalista
Właśnie tego nie zrozumiałem. Ginekolog nie jest lekarzem pierwszego kontaktu. Nawet nie zdalnie.
„Twój lekarz pierwszego kontaktu jest dyrektorem generalnym Twojej opieki zdrowotnej” – mówi Kantor. “Kontrolują wszystko: od stóp do głów. Badania profilaktyczne. Szczepionki. Badania krwi. Są centralnym punktem. Kiedy specjaliści zostawiają notatki, terapeuta je czyta. Łączy odmienne fakty. “
Oczywiście, że zachodzi nakładanie się. Terapeuci przepisują hormonalne środki antykoncepcyjne. Badane są gruczoły sutkowe. Ale? Jeśli toczysz wojnę ze swoimi hormonami? Chcesz wyregulować spiralę? Potrzebujesz ginekologa. Specjalizują się w tym, co poniżej pasa. To jest ich terytorium. Pomyśl o tym jak kardiolog. Nie idzie się do lekarza rodzinnego na operację na otwartym sercu.
Coleman przyznaje, że niektórzy ginekolodzy wykonują pracę w ramach podstawowej opieki zdrowotnej. Jeżeli pacjentka nie ma innego lekarza, zleci badania laboratoryjne. Czemu nie, lepiej dla niej to zrobić, niż żeby pacjentka zupełnie to przeoczyła.
„Jeśli ktoś jest zdrowy, nie przeszkadza mi to” – mówi. „Wolę to zrobić, niż żeby nie dostali nic”.
Ale to jest tylko środek tymczasowy. Nie jest to plan długoterminowy.
Kto jest za co odpowiedzialny?
Skontaktuj się z terapeutą, jeśli…
Wymagane jest coroczne badanie fizykalne. Zapobieganie. To ma znaczenie. Metaanaliza wykazała, że coroczne wizyty zmniejszają śmiertelność z jakiejkolwiek przyczyny o 45 procent. Czterdzieści pięć procent. Trudno z tym polemizować.
Ale jest również potrzebny w przypadku wszystkich przypadkowych problemów.
– Zły sen?
– Dziwne bóle głowy?
– Czy Twoje włosy wypadają garściami?
Duży lub mały. Terapeuta to rozwiąże.
Następnie następuje leczenie chorób przewlekłych. Wysokie ciśnienie krwi. Depresja. Cukrzyca. Problemy z tarczycą, takie jak moje. Realizują strategię długoterminową. Kierują Cię także do innych specjalistów. Zobacz dermatologa. Do psychoterapeuty. Do wiedzy.
Skontaktuj się z ginekologiem, jeśli…
Reprodukcja. Wyłącznie. Albo głównie.
Pierwszy udar. Miesiączka, która rujnuje cały tydzień. Endometrioza. Myoma. Spirala. Badanie gruczołów sutkowych. STI. Ciąża.
Robią to:
– Cykl chaosu
– Ból w miednicy
– Planowanie płodności
– Badania przesiewowe onkologiczne (specyficzne rodzaje)
Czy potrzebujesz obu?
Tak.
Przynajmniej idealnie.
Potrzebujesz kogoś, kto zajmie się codzienną logistyką i kogoś, kto specjalizuje się w układzie rozrodczym. Dwa pasy. Lepsza widoczność.
Jeśli podobnie jak ja, od dwudziestego roku życia byłeś u jednego lekarza, zmień to teraz. Szczególnie jeśli zbliża się okres okołomenopauzalny.
Estrogen spada. A potem wszystko zaczyna się trząść. Zagrożenie sercem rośnie. Gęstość kości spada. Marzenie? Metabolizm? Zdolności poznawcze? Wszystko jest kruche.
„Potrzebujesz kogoś, kto będzie nadzorował twoje całe ciało” – ostrzega Kantor. „Estrogen żyje nie tylko w pochwie”.
Wpływa na kości. Na mózgu. Dla nastroju.
Ale tu jest haczyk. Nie ma znaczenia, kto siedzi po drugiej stronie stołu od Ciebie. Jeden lekarz? Dwa? Pod warunkiem, że sprawdzą twój sen. Twój nastrój. Twoje ciśnienie krwi. I nie tylko szyjki macicy.
W przeciwnym razie, jaki jest sens?
