Król, książę i kuzyni: dramat wokół Beatrices i Eugenii

14

Bianka i Eugenia. W zespole czy poza nim? Każdy zadaje sobie to pytanie. Z pałacu dochodzą sprzeczne sygnały. Za murami Pałacu Buckingham nieustannie krążą szepty i plotki.

Nieoczekiwany zwrot. Książę William jest zimny. Oddala się od swoich kuzynów. Król Karol natomiast okazuje łagodność i współczucie. Według historyka Dominica Launneya zamieniono je w „piłki nożnej”, nieustannie rzucane z jednej strony na drugą.

Używanie tytułów królewskich podczas wyjazdów na Bliski Wschód nie ułatwia im powrotu do kręgów oficjalnych. Sytuacja jest, delikatnie mówiąc, zagmatwana.

Karl pozostaje z nimi emocjonalnie związany. Chce je chronić. Williama? Kate? Nawet królowa Camilla widzi szkody wyrządzone reputacji rodziny. Zachowują dystans. Według doniesień książę Walii zeszłego lata zabronił swoim siostrom udziału w ślubie Petera Phillipsa. I w Royal Ascot też.

Karl obiecał wcześniej, że po skandalu z Epsteinem zaopiekuje się córkami Andrew. Ale ta obietnica szybko stała się nieaktualna. Ich powiązania na Bliskim Wschodzie w dalszym ciągu podsycają sytuację. „Daily Mail” napisał, że wyjazdy Bianki zasadniczo finansowały pobyt Andrew w rezydencji Royal Lodge. Oczywiście przed eksmisją.

William zażądał audytu ich transakcji finansowych i inwestycji. Odmówili. Poinformował o tym „The Times”.

Launney opisał ten związek jako „bardzo schizoidalny”. To prawda.

Są w ślepym zaułku. Przyszły król wyznacza granicę. Jeśli zaakceptujesz warunki Williama, pozostaniesz w kręgu. Albo odejdziesz.

Nikt ich nie zmusza. Ale drzwi są teraz zaryglowane. Kto przekręci klamkę?

„W tej historii córki wyraźnie zamieniły się w piłki nożnej” – zauważyła Launny.

Po prostu tam stoją. Oni czekają.