Niewygodna prawda: dlaczego mamy obsesję na punkcie „złych matek”

9

Nowa książka AJ Dixona „Jedna zła matka: pochwała szalonych gospodyń domowych, rodziców stadionowych, wpływowych mam i innych kobiet, które kochamy”* nie jest tylko kolejną krytyką rodzicielstwa; to celowa prowokacja. Dixon nie szuka delikatnej debaty – chce wywołać gniew, zwłaszcza wśród kobiet, które odczuły ciężar niemożliwych do spełnienia matczynych oczekiwań.

Ogólne potępienie macierzyństwa

Dixon twierdzi, że prawie każda kobieta przynajmniej raz w życiu słyszała określenie „zła matka”. Nie chodzi tu o niespełnianie jakichkolwiek obiektywnych standardów; chodzi o bezlitosną, często obłudną, kulturową ocenę kobiet. Książka bada, w jaki sposób społeczeństwo wykorzystuje poczucie winy i wstyd do kontrolowania zachowań kobiet, przedstawiając macierzyństwo jako spełnienie moralne, a nie chaotyczną, niedoskonałą rzeczywistość.

Narodziny wpływowych mam: ujawnianie oszustw

Kluczowym celem analizy Dixona jest wzrost liczby wpływowych mam. Te influencerki zarabiają na macierzyństwie, prezentując dopracowaną, nieosiągalną wersję macierzyństwa, która obnaża hipokryzję polegającą na oczekiwaniu swobodnego, nieskazitelnego poświęcenia od wszystkich matek. Ich sukces jest nie tylko irytujący; to pouczające. Oburzenie skierowane pod ich adresem pokazuje, jak głęboko zakorzenione jest oczekiwanie bezinteresownego poświęcenia i jak brutalnie reagują ludzie, gdy oczekiwania te są rażąco naruszane w imię zysku.

Historyczne korzenie potępienia macierzyństwa

Książka śledzi to potępienie na przestrzeni historii, od stereotypów „królowej opieki społecznej” z lat 80. XX wieku (często stosowanych wobec czarnych rodzin) po głośne sprawy, takie jak Casey Anthony. Dixon nie boi się niewygodnego faktu, że w USA czarne matki są nieproporcjonalnie określane przez siły systemowe mianem „złych”. Zauważa jednak, że białe matki, które kwestionują wyidealizowane normy (takie jak gospodyni domowa z lat 50. XX wieku), również fascynują społeczeństwo.

Obsesja na punkcie prawdziwej zbrodni: dlaczego patrzymy, jak matki krzywdzą swoje dzieci

Dixon przygląda się alarmującej popularności prawdziwych przestępstw, zwłaszcza przypadków związanych z molestowaniem matki. Dlaczego tak wiele kobiet daje się wciągnąć w historie o matkach krzywdzących swoje dzieci? Sugeruje, że może to wynikać z tego, że historie te zmuszają nas do skonfrontowania się z naszymi własnymi mrocznymi impulsami lub dlatego, że podświadomie identyfikujemy się z przestępcą. Prawdziwa zbrodnia oferuje bezpieczną przestrzeń do zgłębiania myśli tabu, nawet jeśli oznacza to konfrontację z niepokojącą prawdą o instynkcie macierzyńskim.

USA wyróżnia się: filantropią i brakiem wsparcia

Książka przytacza mrożące krew w żyłach statystyki: Stany Zjednoczone mogą mieć najwyższy w krajach rozwiniętych wskaźnik zabójstw dzieci (rodzic zabijający swoje dziecko). Chociaż filantropia jest nadal rzadkością, Dixon argumentuje, że brak wsparcia dla matek w USA – w tym dostępu do opieki nad dziećmi, praw reprodukcyjnych i polityki imigracyjnej, która rozdziela rodziny – stwarza podatny grunt dla rozpaczy. Sytuacja prawdopodobnie pogorszyła się od czasu opublikowania badania z 2016 r., ale dane są nadal skąpe.

„Brak wsparcia infrastrukturalnego dla matek jest przyczyną wielu pytań, które zadaję w tej książce”. – A.J. Dixona

Książka „Jedna zła matka” nie jest lekturą pocieszającą. To surowe i bezkompromisowe badanie tego, jak społeczeństwo jednocześnie idealizuje i demonizuje macierzyństwo, pozostawiając kobiety w pułapce cyklu niemożliwych oczekiwań. Celem tej książki nie jest zaproponowanie rozwiązań, ale ujawnienie nieubłaganej, niepokojącej prawdy: zawstydzanie matek ma charakter systemowy, jest hipokryzją i ma na celu utrzymanie kobiet w służalczości.