Elon Musk ma problemy. Poważny.
Jest zły. Tak, dosłownie wściekle, bo kobieta, która została obsadzona w roli Heleny Trojańskiej w nowej filmowej adaptacji epopei Christophera Nolana, wcale nie jest tą, którą sobie wyobrażał. Ona nie jest blondynką. Ona nawet nie jest Europejką.
Pojawia się Lupita Nyong’o.
Zdobywczyni Oscara znalazła się w centrum uwagi w czwartek w wywiadzie dla magazynu Elle i poradziła sobie z sytuacją ze spokojem, który prawdopodobnie jeszcze bardziej zirytuje technologicznego miliardera.
„Byłem niezwykle zaszczycony, że zaufano mi w tej roli.”
Tylko. Bezpośrednio. To wszystko.
Ale czekaj, jest też Elon. Od miesięcy narzeka. Najwyraźniej trudno mu uchwycić istotę mitu. Musk, do którego dołączył konserwatywny komentator Matt Walsh, argumentował, że niesprawiedliwe jest obsadzanie mężczyzny pochodzenia kenijsko-meksykańskiego w roli najpiękniejszej kobiety w starożytnej Grecji. Jego logika? Cóż…
Jeśli Sydney Sweeney nigdy nie zostanie obsadzona w roli „najpiękniejszej kobiety w Afryce”, sytuacja pozostanie taka sama.
Czy nikt inny nie widzi, jak kruchy jest ten argument?
Zupełnie nie. To tylko hałas.
W lutym sytuacja stała się jeszcze mniej piękna. Musk oskarżył Nolana – tak, tego samego twórcę Oppenheimera i wszystkich nagród, które otrzymał – o utratę uczciwości i etyki zawodowej. Ciężki ładunek jak na prosty odlew.
Lupita zignorowała to. Nie całkiem. Ale ona nie postępowała według jego zasad. To nie ona wywołała burzę na Twitterze. Nie mówiła do niego po imieniu.
Odwróciła się do tekstu. Do źródła. Do mitu.
„Nasza obsada odzwierciedla różnorodność świata”.
Nie traci czasu na budowanie przemówień obronnych. Po co? Krytyka istnieje niezależnie od tego, czy zwracasz na nią uwagę, czy nie.
„Krytyka będzie istnieć niezależnie od tego, czy wejdę w dialog, czy nie”.
Taka jest postawa.
Nolan ze swojej strony brzmi entuzjastycznie. Bardzo chciał z nią pracować. Według niego Elena potrzebuje siły. Łaska. Poczucie łatwej kontroli i kipiące emocje gdzieś na powierzchni. Wielowarstwowe. Dyscyplina.
Możesz to zrobić z łatwością.
I może o to właśnie chodzi. Podczas gdy Musk pisze na Twitterze o historycznej poprawności w związku z fikcyjną rekonstrukcją starożytnego mitu, zdjęcia do filmu nadal trwają.
Fala negatywności trwa – głośna i chaotyczna – ale nie wstrzymuje produkcji. Sama prawie nie spowalnia aktorki.
Ona ma pracę. I wygląda na bardzo zadowoloną.






























